20 października 2013

[Bang!] 01~ MAFIA



TYTUŁ: MAFIA
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, komedia, dramat, obyczajowy
KATEGORIA: 17+




>>Spotkania Yakuzy zawsze wyglądały tak samo. W luksusowym hotelu szefowie pili popołudniową herbatę i jedli ciasta małymi widelczykami. Niejeden z nich wolałby pozbawić sąsiada oka niż rozmawiać z nim o nowym jachcie, który obmywały karaibskie wody. Po dwugodzinnych rozmowach na dowolne tematy obsługa przynosiła im lekkostrawną kolację i wszyscy mafiosi jedli ją w ciszy.
>>Satoshi patrzył w napięciu na twarze zebranych. Koki – jeden z najmłodszych – spojrzał mu w oczy.

- Ohno-san, co cię gnębi?


>>Satoshi drgnął. Twarze podniosły się znad talerzy i zaczęły przyglądać rozmawiającym.
>>Koki przybrał drwiący uśmieszek.

- Jak twoja noga?


>>Satoshi wstał a wraz z nim wszyscy ucztujący oprócz Kokiego.

- Nie musisz się martwić.


>>Po kolacji, w apartamencie prezydenckim za 400 000 tysięcy yenów* za noc, rozpoczęły się rozmowy o interesach.


>>Mafiosi rozsiedli się wygodnie na kanapach, pogrążając się w rozmowach, każdy w swoim kółku wzajemnej adoracji. Tylko Satoshi stał.

- Nie ma Kokiego – bardziej stwierdził niż zapytał siedzących mężczyzn.

>>Mała wojna, którą toczył z Kokim od kilku miesięcy była niekończącą się paradą słownych potyczek i rzucania sobie nawzajem kłód pod nogi. Wczoraj Koki osobiście załadował mu dwie kulki w nogę, co było odpowiedzią na odebranie mu przez ludzi Satoshiego licencji na alkohol w jego sieci kasyn.
>>A poszło o przejęcie kontroli nad handlem żywym towarem z biednych części Azji. Koki i jego grupa zajmowali się burdelami we wschodnim Tokio. Czerpali z tego ogromne zyski, jednak Kokiemu było wszystkiego mało. Gdy otworzyła się bramka na nielegalne sprowadzanie dziewczyn, Koki ogłosił się szefem przedsięwzięcia. Satoshi nigdy nie chciał zajmować się tym biznesem, ale nie mógł pozwolić, żeby władza Kokiego zwiększyła się tak znacznie. Z pomocą kilku przekupionych szefów mafii odebrał mu kontrolę nad transportami i przekazał ją zaufanym mafiosom zostawiając sobie dwadzieścia procent zysku, który szedł w milionach dolarów. Koki po zajściu zaszył się na kilka dni w swoim tokijskim domu-twierdzy, po czym rozpoczął z Satoshim regularną wojnę.
>>Po tych kilku miesiącach napięć pomiędzy nim a Kokim, Satoshi nie wiedział, czy te małe dziwki z Indonezji były tego warte.

- Koki rozpoczął współpracę z Chinami – oznajmił jeden z czarnych garniturów.

>>Satoshi spodziewał się tego, zwłaszcza po tym, jak dziś rano zlikwidował dwudziestu ośmiu pracowników, którzy, jak wiedział, byli wtykami Kokiego.

- Zajmę się tym – powiedział dobitnie, żeby wszyscy go usłyszeli, zwłaszcza wrogowie. - 'Co nowego?'

>>Zaczęli rozmawiać o stale rosnących zyskach na sprzedaży narkotyków i obawach z tym związanych. 
>>Prochy były lukratywnym biznesem, ale też bardzo niebezpiecznym. Łatwo można było stracić wszystko, a gdy nie miało się odpowiednich przyjaciół – zgnić w jakimś tureckim więzieniu. Oczywiście zagrożenie dotyczyło każdej formy mafijnej działalności, ale przy handlu narkotykami trzeba było być najbardziej ostrożnym.
>>Nie poruszano tematu Kokiego. Satoshi wiedział, że nie przez delikatność, bo takiego słowa w mafii nie było, ale przez poczucie niepewności, po której stronie stanąć. W środowisku, gdzie układ gonił układ, a wyrównywanie rachunków było codziennością, poparcie kupowało się grubymi milionami, przy czym, nigdy nie miało się pewności, że przekupiony dotrzyma danego słowa. Satoshi, mimo że miał w szachu najwięcej dzielnic i prowadził najwięcej wartościowych interesów, nie mógł być pewny, czy dzisiejsi przyjaciele nie staną się jutro jego wrogami.
>>Spotkanie dobiegło końca i zgromadzeni zaczęli powoli wychodzić. W apartamencie został tylko Satoshi i starszy mężczyzna.

- Co o tym myślisz? - Spytał Satoshi popijając czerwone wino.

- Planują coś – odparł starszy mężczyzna nalewając wina do kryształowego kieliszka.

>>Podszedł do młodszego i położył mu rękę na ramieniu.

- Musisz być ostrożny – powiedział patrząc mu twardo w oczy.

- Wiem – mruknął Satoshi wychylając kieliszek do końca.

* prawie 13 000zł

Muzyka
Agaliarept [Maou OST] - końcówka; Ohno rozmawia ze starszym mężczyzną

Notka od Bang!
No i jest. Pierwszy rozdział. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego mafia? Dlaczego Ohmiya? Mafia + Ohmiya = WTF! 

Już odpowiadam: przez ciekawość, co wyjdzie z dwóch, niepasujących do siebie elementów. Jedno wielkie Bang! kkk

Sfrustrowanych hejterów zapraszam do komentowania, a pozostałych za tydzień.

Raz wejdziesz, już zawsze będziesz wracał…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz