20 października 2013

[Bang!] 02~ MAFIA



TYTUŁ: MAFIA
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, komedia, dramat, obyczajowy
KATEGORIA: 17+



>>Satoshi jechał rozświetlonymi ulicami Tokio. Lubił sam prowadzić samochód. Gdy zabierał ze sobą szofera podróż przebiegała zbyt wolno i monotonnie. Przyspieszył. Mijał po drodze sklepy jednej z najlepszych tokijskich dzielnic. Zwolnił przed światłami i skręcił w prawo, w kierunku strzeżonego osiedla. Wyjął klucze i małe urządzenie, na którym wstukał sześciocyfrowy kod. Kuta brama otworzyła się bezszelestnie. Przed nim wyrósł kompleks apartamentowców, monumentalnych i skrajnie bezpiecznych.
>>Gdy wszedł przez automatyczne drzwi powitało go surowe i zimne wnętrze recepcji oraz rządek kłaniających się osób z obsługi.

- Dobry wieczór, prezesie Satoshi!

>>Kiwnął im głową i udał się do windy.
>>Budynek nie wzbudzał w nim pozytywnych uczuć, nie był ani ładny ani przytulny, jednak dobrze chronił prywatność swych gości.
>>Satoshi dojechał na piąte piętro i zadzwonił do drzwi nr 128. Usłyszał kroki i odgłos otwierania zamka. Przed nim pojawiła się zaskoczona twarz młodego mężczyzny. Na widok Satoshiego przestał wycierać ręcznikiem mokre włosy.

- Ohno? - Szepnął.

>>Satoshi ujął gwałtownie jego twarz w obie dłonie i zaczął go namiętnie całować, prowadząc w głąb mieszkania. Zamknął po drodze drzwi butem.


>>Młodszy odepchnął go od siebie.

- Przestań!


>>Satoshi wyciągnął rękę i odchylił niedopiętą i wilgotną koszulę z brzucha młodszego. Dotknął go w talii. Drugą ręką odgarnął mu mokre włosy z czoła.

- Tęskniłem za tobą – zamruczał i przyciągnął chłopaka do siebie, chcąc znów go pocałować.

- Nie!! - Młodszy popchnął go na drzwi wejściowe i zaczął zapinać koszulę.

>>Satoshi skrzyżował ręce.

- Gdzie się wybierasz? - zapytał uśmiechając się kpiąco.

- Nie twoja sprawa – odparł młodszy wkładając koszulę do spodni.

>>Satoshi podszedł do niego od tyłu i objął go. Koniuszek jego języka zaczął krążyć po szyi i uchu młodszego.

- Powiedz mi, gdzie idziesz... Nino – wymruczał mu w ucho.

>>Młodszy wzdrygnął się i zesztywniał.



>>Ręka Satoshiego najpierw zaczęła gładzić jego brzuch, a potem wsunęła się w spodnie.

- Idę na randkę... – odparł Nino pomiędzy westchnieniami.

>>Satoshi otrzeźwiał. Odkręcił młodszego twarzą do siebie i spojrzał mu ostro w oczy. Nino wytrzymał jego wzrok. Oczy Satoshiego wyrażały równocześnie pasję, zazdrość i strach.

- … z kobietą.

>>Satoshi zacisnął usta. Puścił Nino i trzęsąc się podszedł do komody z lustrem.
>>Takiej wściekłości nie czuł już o dawna. Chciałby go skrzywdzić, patrzeć na jego cierpiącą twarz i delektować się jego bólem. Tak naprawdę, sam odczuwał ból większy niż ten, który mógłby zadać Nino. Odwrócił się gwałtownie w stronę bladego jak ściana chłopaka.

- Ty skurwysynu!! - podbiegł do niego i uderzył go z pięści. Nino chwycił się za szczękę i upadł na pluszowy dywan. Satoshi wycelował w niego palec wskazujący.

- Nie dotkniesz żadnej cipy, nie będziesz się pieprzył z nikim oprócz mnie, rozumiesz?! Rozumiesz?!!

>>Satoshi rzucał się jak zranione zwierzę.
>>Nino spojrzał na niego pustymi oczami i wycedził:

- Nie kontaktowałeś się ze mną od dwóch miesięcy. Czego oczekujesz?! Nie jestem twój! - syknął trzymając się za obolały policzek.

>>Satoshi usiadł na nim i przygwoździł mu ręce do podłogi.

- To jest mój pieprzony dom, a ty jesteś moją pieprzoną kurwą!! - wrzasnął.

>>Nagle na jego twarzy pojawił się grymas. Złapał się za udo i oparł o ścianę. Niedawna agresja została zdominowana przez ból. Nino, któremu na policzku formował się wielki krwiak, miał przerażenie w oczach.

- Co ci jest? Co cię boli? Powiedz! - Młodszy panikował próbując wydostać się spod starszego.

- N-nic – sapnął Satoshi. - Przynieś wódkę!

>>Nino delikatnie zdjął go z siebie i potykając się pognał do lodówki po pół litra czystej, którą trzymał na wszelki wypadek. Dotknął swojego nabrzmiałego policzka. Ohno potraktował go jak szmatę i to nie pierwszy raz. Był władczy i nienawidził przegrywać. Jego osobowość zawsze go przytłaczała, próbowała zdominować i pozbawić woli. Niejednokrotnie czuł się osaczony przez intensywność uczuć Ohno i zmienność jego nastrojów. W jego świecie delikatność i brutalność przenikały się i były nieodłącznym elementem miłości. Czy można było przed tym uciec?
>>Nino wrócił z butelką do holu. Satoshi wyrwał mu ją z rąk i wypił potężny łyk krzywiąc się z obrzydzenia. Pot spływał mu obficie po twarzy. Wyjął jakąś tabletkę i połknął ją popijając wódką.

- Czekaj!! Tak nie można!! - krzyknął Nino i odebrał mu butelkę.

>>Satoshi spojrzał na niego umęczonym wzrokiem, który wyrażał wszystko oprócz pokory.

- Masz przestać spotykać się z tą kobietą. Wróciłem i nie będę się tobą z nikim dzielił.

>>Nino zacisnął zęby.

- Nie będziesz musiał, bo odchodzę.

>>Satoshi spojrzał na niego spod oka i obaj przez chwilę mierzyli się spojrzeniami.
>>W końcu Satoshi uśmiechnął się drwiąco.

- Może skusisz się na pożegnalnego loda?

>>Nino zadrgały nozdrza. Zamachnął się. Chciał żeby Ohno choć raz poczuł jego wściekłość.
>>Satoshi złapał go za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Jego usta znalazły się na centymetr przed ustami Nino. Przejechał po nich językiem.

- Idź – szepnął. - I tak wrócisz.

>>Ohno patrzył jak Nino podpierając się ściany idzie do drzwi i wychodzi.
>>Pociągnął kolejny łyk wódki.

Muzyka

She's Gone [G-Dragon] - Ohno zostaje sam i pije
(piosenka o tym, że kobieta go zostawia, a on z żałości zalewa się w trupa)
  • jestem zalany alkoholem - dlaczego on musi dziś tak słodko smakować?
    nie mogę uwierzyć w to, że tak po prostu odeszłaś”
Love The Way You Lie [Rihanna] - Nino chodzi całą noc po mieście (po tym, jak wyszedł z mieszkania)
(piosenka o toksycznym związku)
  • po prostu stań tam i patrz jak płonę
    ale, to dobrze, bo lubię sposób w jaki to boli
    po prostu stań tam i słuchaj jak płaczę
    ale, to dobrze, bo kocham sposób w jaki kłamiesz
    kocham sposób w jaki kłamiesz
    kocham sposób w jaki kłamiesz”
Notka od Bang!
Uch, zaczęło się robić trochę gorąco-przerażająco.
Dziwnie mi się to pisze i równocześnie patrzy na takie zdjęcia kkk


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz