20 października 2013

[Bang!] 03~ MAFIA


TYTUŁ: MAFIA
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, komedia, dramat, obyczajowy
KATEGORIA: 17+



>>Sala zaczęła się zapełniać. Asystentki ze zdenerwowania potykały się o własne nogi, sprawdzając czy na każdym krześle widnieje kartka z nazwiskiem gościa. Sprawdzano pośpiesznie oświetlenie i głośniki. Mężczyźni poprawiali krawaty, a kobiety włosy.
>>Dzisiejszy wieczór dla wielu agencji oznaczał być albo nie być na rynku reklamowym. Każdy przedstawiciel starał się uścisnąć więcej rąk i uśmiechać szerzej niż konkurencja. Każdy liczył, że jego pomysł zostanie dostrzeżony i otworzy mu drogę do spektakularnej kariery.
>>Nino stał pod ścianą i pocił się w swoim drogim garniturze. Co raz spoglądał na zegarek i przybywających gości. Inoue spóźniała się. Miała tylko poprawić makijaż, a nie było jej już dobre piętnaście minut. W innym dniu pewnie zwolniłby ją bez wahania, ale dziś była mu zbyt potrzebna, żeby miał myśleć o takich rzeczach.
>>Gdy miesiąc temu wpływowy biznesmen z Tokio, Kaneshiro Kaoru, ogłosił że buduje park rozrywki i szuka pomysłu na promocję, agencje reklamowe poczuły pieniądze. Kaneshiro znany był w branży z dziwacznych inwestycji, ale też ogromnych wynagrodzeń. O darmowych wycieczkach na Seszele i hektolitrach szampana „Crystal” krążyły legendy. W obliczu tego wszystkiego jego paskudny charakter nikogo nie ruszał.


>>Nino przestąpił z nogi na nogę. Za dwadzieścia minut rozpoczynało się przedstawianie projektów, a Inoue zdawała się wsiąknąć w tamtą cholerną łazienkę. Spojrzał jeszcze raz na zegarek i stwierdził, że nie ma czasu dłużej na nią czekać. Będzie musiała sama znaleźć ich miejsce. 
>>Ruszył pośpiesznie środkowym przejściem w stronę jednej z asystentek, żeby dowiedzieć się, w którym rzędzie znajduje się krzesło z jego nazwiskiem. Naraz usłyszał zamieszanie przy wejściu. Tłumy reporterów, jak na komendę, zgromadziły się przy wchodzącym do sali wysokim, luźno ubranym mężczyźnie rozsyłającym uśmiechy we wszystkie strony. Nino pierwszy raz widział prezesa Kaneshiro na żywo. Wyglądał młodziej niż się spodziewał i miał aurę wielkiej gwiazdy filmowej. Biznesmen ukłonił się dziennikarzom i ruszył w kierunku pierwszego rzędu odprowadzany dyskretnymi spojrzeniami gości i pełnymi nadziei oczami ludzi z agencji.
>>Nino na moment podskoczyło serce, gdy obok Kaneshiro dostrzegł kroczącego Ohno, czy raczej – prezesa Satoshi. Jego poważna twarz kontrastowała z hollywoodzkim uśmiechem biznesmena. Miał na sobie - o dziwo! - szarą bluzkę z asymetrycznym kołnierzem i buraczkowe, welurowe spodnie. Nino pierwszy raz widział, żeby Ohno wkładał coś tak nieuroczystego na poważne spotkanie. Widocznie jego dzisiejszy dress code został dostosowany do prezesa Kaneshiro.
>>Ohno, mijając go, nawet na niego nie spojrzał. No tak. Ciekawe jak inni by zareagowali gdyby im powiedział w jak odmiennych od dzisiejszej sytuacjach widywał prezesa Satoshi. Pewnie wyśmieliby go w twarz.
>>Nino wreszcie znalazł swoje miejsce pośrodku lewego rzędu, skąd miał dobry widok na Ohno i Kaneshiro. Widział jak co chwila podchodzą do nich różne osoby, by uścisnąć im rękę, jak rozglądają się na boki, by się upewnić, że wszyscy widzą ich serdeczną przyjaźń z oboma prezesami.
>>Nino śmiał się w duchu z absurdalności sytuacji. Satoshi – człowiek ze świata przestępczego, robiący interesy dalekie od legalnych, o czym wiedzieli wszyscy, był traktowany jak król. Nie zdziwił się jego obecnością, w końcu Satoshi był głównym współudziałowcem sieci centrów handlowych należących do Kaneshiro, poza tym inwestował w większość jego projektów, niezależnie od tego jak były głupie, czy bezsensowne. Widocznie musiał mieć w tym jakiś interes.
>>Nino westchnął. Rozstali się zaledwie kilka tygodni temu i świadomość bliskości Ohno sprawiała, że czuł się niekomfortowo.
>>Gdy przeszło miesiąc temu opuszczał jego mieszkanie był pełen nienawiści. Chodził po mieście całą noc próbując odegnać dręczące go myśli. Miał żal do Ohno za to, że traktował go jak zabawkę i manipulował jego uczuciami i jeszcze większy do siebie, bo głupio się w nim zakochał wiedząc dobrze, że jest dla niego nikim.
>>W przeszłości wiele razy kłócili się, a potem godzili na każdej sofie w ogromnym mieszkaniu Satoshiego. Nino bardzo przeżywał każdą kłótnię, jednak nigdy nie miał odwagi powiedzieć „dość” i odejść od Ohno. Gdy ten zniknął na dwa miesiące, Nino postanowił przerwać ich toksyczny związek, który nie dawał mu nic oprócz ciągłej niepewności i cierpienia.
>>Mimo ulgi, którą odczuwał, wspomnienia o Ohno przytłaczały go, zbyt świeże, żeby o nich zapomnieć.
>>Światła pogasły i na projektorze wyświetlono pierwszą propozycję reklamy. Określało ją jedno słowo: przewidywalna. Szczęśliwe dzieci biegały od karuzeli do karuzeli z lodami i watą cukrową, śmiejąc się i pokrzykując na siebie, a za nimi kroczyli wiecznie młodzi rodzice, również z watą cukrową. Najlepsze było jak mąż zlizywał watę z policzka żony i jak jedno z dzieci zostało obsikane wodą przez plastikowego goryla. Pocieszne.
>>Na koniec prezentacji, asystentka wsadziła do rąk Ohno watę cukrową. Nino wyobrażał sobie jego zniesmaczoną minę. Nie znał człowieka, który bardziej nie znosił słodyczy.

- Agencja Arashi, Ninomiya Kazunari – ogłosił kobiecy głos.

>>Nino przeszedł dreszcz. Co to ma znaczyć?! Przecież miał występować dopiero pod koniec. Spojrzał w bok na puste krzesło. - "I Inoue nie ma" - pomyślał zaszokowany.

- Czy jest przedstawiciel agencji Arashi? - ponaglił głos.

>>Nino otrząsnął się i szybko wstał.

- Jestem – powiedział dźwięcznie i zaczął przeciskać się między ludźmi w rzędzie.

- Poradzę sobie. Nie robię tego pierwszy raz – pocieszał się w myślach idąc w stronę podwyższenia, na którym przedstawiano projekty. - "Jestem świeżakiem, ale mam duże doświadczenie. Dam sobie radę."

>>Doszedł do mównicy z mikrofonem i spojrzał na ludzi przed sobą. Patrzyli na niego z obojętnym wyrazem twarzy. O ile wcześniej miał nadzieję, że Inoue magicznie skrystalizuje się przed nim, tak teraz był pewien, że to się nie stanie. Jego spojrzenie na chwilę zatrzymało się na Ohno. Satoshi trzymał łokcie na oparciu krzesła i opierał brodę o złożoną w pięść dłoń. Wpatrywał się w niego intensywnie.
>>Nino zastanawiał się, o czym Ohno myśli w tej chwili. Czy żałuje? Czy cierpi z powodu ich rozstania?

- Pewnie nie – stwierdził i szybko odwrócił wzrok w stronę mikrofonu.

- Witam wszystkich bardzo serdecznie. Nazywam się Ninomiya Kazunari i jestem przedstawicielem agencji Arashi z Tokio.

>>Był szczęśliwy, że odzyskał trzeźwość umysłu.
>>Ponieważ jego asystentki nie było, sam musiał zająć się włączaniem poszczególnych rzeczy na komputerze, co zajmowało mu cenny czas, który powinien spożytkować na utrzymywanie kontaktu z publicznością.
>>Zaczął szukać pliku ze swoimi danymi. Nigdzie ich nie było. Samotna strużka potu spłynęła mu po czole. Ręka trzymająca myszkę trzęsła mu się tak bardzo, że nie był w stanie klikać w kolejne foldery. W akcie desperacji zajrzał do kosza. Odetchnął. Plik tam był. Ktoś go musiał przez pomyłkę wyrzucić.
>>Nino otworzył prezentację i zaczął omawiać, w jaki sposób jego agencja zamierza wypromować park rozrywki, jakie widzą szanse rozwoju i potencjalne zagrożenia i czym się inspirowali tworząc projekt. Na koniec pokazał Kaneshiro i Ohno wielkie tablice z zaprojektowanymi przez grafika gadżetami, które agencja chciała sprzedawać zwiedzającym.
>>Kaneshiro pochylił się w stronę Satoshiego i zaczął szeptać mu coś do ucha. Satoshi pokiwał głową.

- Czy mógłby pan pokazać nam wydrukowany plan projektu? - Głos Ohno był stanowczym głosem człowieka interesów.

>>Nino z przerażeniem zdał sobie sprawę, że jeden plan jest w rękach Inoue, a drugi w torbie gdzieś pośrodku lewego rzędu.

- Przepraszam, nie mam go przy sobie, ale mogę...

>>Kaneshiro uniósł jedną brew i poprawił się na krześle.

- Gdzie jest pańska asystentka?

>>Nino zmieszał się i spuścił głowę. Zaczął się plątać próbując wyjaśnić coś, czego sam nie rozumiał.

- Nie ma jej... to znaczy... nie doszła...

>>Na sali rozległ się pomruk i ciche chichoty.
>>Ohno zdjął rękę z oparcia i położył ją na kolanach.

- To nieprofesjonalne – oznajmił sucho.

>>Nino spojrzał na niego. Oczy Ohno były zimne. Wzdrygnął się. Chciałby móc stąd uciec jednak wiedział, że postąpiłby wówczas jak tchórz. Musi się z tym zmierzyć. Nie może pokazać słabości, nie przed Ohno, zwłaszcza nie przed nim.
>>Nino ukłonił się obu mężczyznom.

- Rozumiem i przepraszam. Czy mógłbym zaprezentować naszą reklamę?

>>Kaneshiro uniósł prawą rękę.

- Proszę.

>>Reklama agencji Arashi została wyświetlona.
>>Nino był naprawdę dumny z tego, co opracowali.
>>Reklamówka zaczynała się od kilku zdjęć parku rozrywki o wschodzie słońca. Potem następowało kilka zbliżeń na maszerujące stopy w różnych warunkach atmosferycznych, obuwiu, kolorze skóry i wieku. Następnie kamera najeżdżała na zamkniętą bramę parku i wytężone twarze ludzi stojących w półokręgu. Wschodziło słońce i brama się otwierała. Wszyscy oczekujący zaczynali biec w jej stronę. Końcowa scena przedstawiała scenę z bawiącymi się i śmiejącymi ludźmi. Hasło: Wszystkie drogi prowadzą do parku rozrywki „Bunny World”.
>>Rozległy się brawa i Nino odetchnął.

- Stop!

>>Klaszczący ludzie zaczęli rozglądać się zdumieni na boki.

- Stop!! - Kobieta siedząca tuż za Satoshim podniosła się gwałtownie z krzesła. - To oburzające!

>>Kaneshiro zmarszczył brwi i odwrócił się w stronę kobiety.

- Co pani chce przez to powiedzieć?

>>Kobieta poprawiła swój elegancki kostium w kolorze pudrowego różu i uniosła głowę.

- Nazywam się Hamada Takako z agencji Tai.

>>Twarze wokoło spojrzały na nią z podziwem.
>>Agencja Tai była jedną z najbardziej prestiżowych w kraju. Zostanie jej pracownikiem
było zaszczytem i marzeniem wielu.

- Ten człowiek… – wskazała na Nino. - Dokonał plagiatu naszej reklamy!

>>Nino patrzył na nią oszołomiony, niezdolny wypowiedzieć jednego sensownego słowa.
>>Kaneshiro spojrzał na niego ostro.

- Czy to prawda?!

>>Nino przełknął głośno ślinę.

- To niemożliwe... - wydukał.

- Jest prawie identyczna! - wykrzyknęła kobieta. - Proszę zobaczyć. - Przecisnęła się pomiędzy ludźmi i podeszła do komputera. Za nią podążył jak duch jej asystent. Pochylił się nad komputerem i chwilę później reklama agencji Tai została wyświetlona zaskoczonej publiczności.

>>Nino obrócił się w stronę ekranu i wstrzymał oddech. Nie wierzył własnym oczom reklama różniła się od projektu jego agencji jedynie kilkoma elementami i końcowym zdaniem. To było niemożliwe!
>>Wzburzona kobieta pokazała Kaneshiro i Satoshiemu oraz zgromadzonym na sali datę
powstania obu reklamówek.

- Proszę zobaczyć, naszą reklamę nakręcono wcześniej. To oczywiste, że agencja tego pana skopiowała nasz pomysł.

>>Podeszła do Nino.

- Będziemy dochodzić naszych praw w sądzie, może być pan tego pewny – powiedziała z namaszczeniem.

>>Nino czuł na sobie pełne niedowierzania spojrzenia. Był skończony.
>>Miesiąc przygotowań, nieprzespane noce, rezygnacja z życia towarzyskiego – to wszystko nie miało teraz żadnego znaczenia.
>>Ohno, który spokojnie obserwował powstałą sytuację, podniósł się.

- Projekt agencji Arashi zostaje zdyskwalifikowany – oznajmił chłodnym, rzeczowym tonem.

>>Nino spojrzał na niego nieprzytomnie.

- To skandal! - krzyczał z boku Kaneshiro.

>>Nino zdołał się jeszcze szybko ukłonić i chwiejnym krokiem ruszył w towarzystwie wrogich
spojrzeń na swoje miejsce.
>>Był w głębokim szoku. Nic nie widział i nie słyszał. Ocknął się dopiero, gdy ludzie zaczęli
wychodzić z rzędów do wyjścia.
>>Ktoś delikatnie położył mu rękę na ramieniu.
>>Podniósł głowę.
>>Przy nim stała Inoue. Miała rozwarte z przerażenia oczy.



- Ja... mnie... zatrzasnęli... - zaczęła dukać nieskładnie, a jej oczy zaszły się łzami.

>>Nino powoli zamknął oczy. Czuł jak jego serce zalewa nienawiść. Była wszechogarniająca.
>>Zdjął gwałtownie rękę Inoue ze swojego ramienia i wstał.
>>Sala była pusta.
>>Wybiegł na korytarz, potrącając przyglądających mu się z niesmakiem ludzi.
>>Serce biło mu jak szalone.
>>Nienawidził Ohno. Nienawidził go tak bardzo, że mógłby umrzeć z samej nienawiści.
>>Dobiegł do automatycznych drzwi i przeszedł przez nie na rozległy dziedziniec. Spojrzał w górę. Niebo było zasnute ciemnymi, kłębiastymi chmurami. Zobaczył w oddali jak Satoshi wsiada do czarnej limuzyny. Ruszył w jej kierunku pewnym krokiem. Kierowca uruchomił silnik i nacisnął pedał gazu. Nino przeszedł jak cień wzdłuż samochodu i zatrzymał się przed maską. Auto gwałtownie zahamowało wzbijając tumany kurzu.
>>Spojrzał na przednią szybę.
>>Rozgrzane powietrze pulsowało, tak jak wzburzona krew w jego żyłach. Oddzielała go od Ohno ściana pyłu, plastiku, szkła i odrazy połączonej z rozpaczą.
Samochód ruszył. Skręcił nieznacznie w lewo i ominął go.
>>Nino zamknął oczy. 

Muzyka


Sinner [Taeyang] - Ohno podczas prezentacji
(mężczyznę zostawia kobieta i on nie może się z tym pogodzić; dużo mówiący wers…)
  • "jeśli spotkasz kogoś innego, obyś była nieszczęśliwa
     pomodlę się o to"
+ Strange [Tokio Hotel feat. Kerli] - Nino biegnie do samochodu Ohno
(piosenka o mężczyźnie, którego kobieta chce zmienić, bo przestał pasować do jej idealnego obrazu; dla niego ona staje się obca, ale nie może się od niej uwolnić - Ohno też chce dopasować Nino do siebie, zagarnąć go całego i włączyć go w swój świat, Nino go nienawidzi, ale nie potrafi do końca uwolnić się od niego)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz