20 października 2013

[Bang!] 04~ MAFIA


TYTUŁ: MAFIA
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, komedia, dramat, obyczajowy
KATEGORIA: 17+



>>Stał wciąż w tym samym miejscu nie mogąc otworzyć oczu. Napięte mięśnie drżały, a w głowie trwał huragan myśli.
>>Ohno upokorzył go do głębi. Znał go i wiedział o wszystkich jego słabych punktach. Z zemsty za to, że odszedł zniszczył to, na czym zależało mu najbardziej.
>>Nino powoli otworzył oczy.
>>Musiał się teraz zmierzyć z pytającym spojrzeniem szefa i przerażonym swoich kolegów. Faktem jest, że nad projektem pracowało wiele ludzi i nie on jeden był odpowiedzialny za to, co się stało, ale jego ambicja nie pozwalała mu zrzucać winy na innych i kazała przyjąć każdą krytyczną uwagę na siebie.
>>Komórka zawibrowała w kieszeni jego spodni.
>>Nino westchnął i wyciągnął ją. Czas na zetknięcie się z rzeczywistością.


Od: O
Jesteś seksowny, gdy się wściekasz.

>>Nino aż sapnął z niedowierzania.
>>Jak on po tym wszystkim mógł coś takiego napisać?!
>>Komórka ponownie zawibrowała.

Od: O
wyobrażam sobie twoje nagie ciało...

>>Nino zrobiło się gorąco.
>>Czuł oddech Ohno za sobą. Znów próbował przejąć nad nim kontrolę, zawładnąć jego umysłem i sprowadzić tam, skąd nie ma powrotu.
>>Wsadził energicznie komórkę do kieszeni próbując zapomnieć o tym, co przed chwilą przeczytał.

- Ninomiya-san!

>>Nino podniósł wzrok.
>>W jego stronę biegła zdyszana Inoue.

- Ninomiya-san! Musimy jechać do firmy. Dzwonił szef. Za godzinę mamy spotkanie.

>>Zdążyli złapać zagubioną taksówkę i wsiąść do niej, a już tkwili w niekończącym się korku. Nino oparł głowę na zagłówku i patrzył pusto na niezmieniający się widok za szybą.
>>Im bardziej próbował nie myśleć o tym, co napisał Ohno, tym bardziej wiadomości od niego zajmowały mu umysł i w wyniku tego nie potrafił skupić się na niczym innym. Jego niedawna wściekłość zamieniła się ku jego zdziwieniu w pożądanie. Nie rozumiał tego. Nie rozumiał siebie.
>>Nagle jego komórka zawibrowała.
>>Nino drgnął i powoli sięgnął do kieszeni.
>>Jakaś część jego świadomości chciała wyrzucić telefon za szybę, druga część jednak kazała mu chwycić go ciasno i odczytać wiadomość, która mogła go tylko zniszczyć.

Od: O
słyszę jak jęczysz pode mną...

>>Nino położył komórkę na siedzenie i odchylił głowę do tyłu.
>>Jego ciało przypominało sobie każdy dotyk Ohno, każdy jego pocałunek i ciche westchnięcie, gdy stykał się z chłodną skórą jego pleców.
>>Z siedzenia obok Inoue patrzyła na niego z uwagą.
>>Nagle taksówka ruszyła i Nino oprzytomniał.

- Gdzie jesteśmy? - spytał przecierając oczy.

- Już niedaleko. Jeśli nie wpadniemy w kolejny korek, powinniśmy być na czas. - Inoue spoglądała uważnie za szybę.

>>Komórka zawibrowała i ręka Nino powędrowała szybko na siedzenie.

- To moja – mruknęła z boku Inoue, unosząc telefon na wysokość oczu. - Coś takiego?!

>>Nino spojrzał na nią unosząc brwi.
>>Inoue nie odrywając wzroku od ekranu zaczęła wyjaśniać.

- Chie właśnie do mnie napisała, że Takashi, ten co go przyjęli kilka tygodni temu, nie pojawił się dziś w biurze i nikt nie może się do niego dodzwonić. Wszyscy podejrzewają, że był pluskwą.

>>Inoue pokiwała głową i spojrzała na Nino.

- Ktoś nas nie lubi.

>>Nino przekręcił głowę w bok i pomyślał o Ohno. Uderzyła go pewna myśl. Czy ta cała szopka, którą odstawił była zrobiona z jego powodu? Zaczynał w to wątpić.

- Dojeżdżamy! - oznajmiła Inoue.

>>Spotkanie przedłużało się. Wszyscy mówili naraz i nie sposób było zrozumieć czegokolwiek. Ich szef – Eto-san – za którym szalały wszystkie sekretarki, nie próbował nawet zapanować nad chaosem. Siedział i myślał z łokciami podpartymi na stole. Tylko on zdawał sobie sprawę jak duże konsekwencje przyniesie dzisiejsza sytuacja. Prawdopodobnie będzie musiał zamknąć agencję, może nawet zmienić zawód. Popatrzył z westchnieniem na przekrzykujące się osoby. Biedne dzieciaki. Ciężko będzie się z nimi rozstać.



- Ja od początku wiedziałem, że to kawał cholery! - skwitował wysoki i chudy chłopak uderzając z namaszczeniem dłońmi w blat stołu. - Nie odzywał się do nikogo i udawał nieśmiałą owieczkę.

- Mówisz tak, bo nie dał ci się przelecieć – stwierdziła znudzonym tonem drobna dziewczyna z krótkimi, jasnymi włosami.



- Chie! - wykrzyknął chłopak. - Przecież wiesz, że kocham tylko ciebie. - Jego ręce zamaszyście pokazywały jak wielka jest to miłość.

- Phi – prychnęła Chie. - Twoja miłość jest zmienna jak wystawa w butiku Diora.

>>Mężczyzna wstał nagle i wyprostował się jak struna.

- Chie! Nie jestem gejem! Jestem bi, a to duża różnica. Duża!!

>>Eto poderwał się z miejsca z groźnym wyrazem twarzy.

- Ryu, siadaj! A wy... – wskazał ręką na zdeterminowane twarze – Chociaż udawajcie, że mnie szanujecie.

- Szanujemy, Eto-san!! - Chór głosów przerwał chwilową ciszę.

>>Eto westchnął po raz kolejny i położył ręce na stole.

- To wyjątkowo trudny moment dla naszej agencji. Nie winię nikogo za to, co się stało. Ten chłopak – Takashi – zdaje się, że działał z ramienia kogoś ważnego, kto od początku planował się nas pozbyć. Jak się okazuje, przekazywał nam plan reklamy agencji Tai krok po kroku, żeby uniknąć podejrzeń. Był bardzo zręczny. Zawsze wam mówiłem, że w tej branży znajdzie się więcej wrogów niż przyjaciół.

>>Eto puścił oko w kierunku Ryu.



- Ryu, szkoda, że się nim nie zająłeś. Nie miałby siły i ochoty urządzać tego wszystkiego.

>>Ryu zaperzył się i zaczął protestować pośród salwy śmiechu przy stole.
>>Eto spoważniał.

- W każdym razie, będę musiał zamknąć agencję.

>>Na sali rozległy się okrzyki protestu.

- Nawet jeśli zdołamy przetrwać medialną nawałnicę i krytyczne spojrzenia, to i tak zbankrutujemy wypłacając kosmiczne, jak sądzę, odszkodowanie dla Tai. Stąd nie ma wyjścia. Przykro mi.

>>Eto zamilkł.
>>Nino, który nie odezwał się od początku zebrania, nerwowo splótł palce. 
>>Nawet wszechmocny Eto, który widział rozwiązanie z każdej sytuacji, nie był w stanie
nic zrobić.
>>Komórka Nino zadygotała na stole. Nino podniósł ją i z napięciem zaczął czytać.


Od: O
Pragnę cię. Dziś, Ritz-Carlton, jedenasta, pokój 223. Czekam.

>>Przez chwilę myślał, że Ohno przestanie go dręczyć, ale jego kolejna wiadomość uświadomiła mu, że to niemożliwe. Ohno napisał mu to wszystko, bo go znał. Wiedział, że przyjdzie i odda mu się jak po każdej kłótni. Nino zapierał się temu oczywistemu faktowi, ale czuł równie dobrze jak Ohno, że tak się stanie. Ohno manipulował nim, bo znał jego uczucia do siebie. Wiedział, że Nino go kocha.
>>Odłożył spokojnie komórkę.
>>Jedyną jego zbrodnią była miłość do nieodpowiedniego człowieka.
>>Eto popatrzył na oszołomione twarze i spuścił głowę.

- Koniec zebrania.

>>Ponieważ nikt się nie ruszył z miejsca, krzyknął:

- Uciekajcie! No już!!

>>Wszyscy popatrzyli po sobie i zaczęli się cicho zbierać

- Nino!

>>Nino podniósł zmęczony wzrok na przygnębioną twarz Ryu.

- Idziesz z nami na karaoke? Będziemy zalewać się w trupa.

>>Nino energicznie pokiwał głową.
>>Tak, stanowczo potrzebował teraz alkoholu.

- Inoue! Chie! Zbieramy się.

>>Wyszli we czwórkę w ciepły wieczór. Ciemne chmury odpłynęły i widać było powoli zachodzące słońce.
>>Nino widział tak piękny zachód słońca tylko raz, jakieś dwa lata temu w Osace. Był tam z Ohno. Niemal czuł jego bliskość za sobą... Nie! Zachowuje się jak kretyn! Rozstał się z nim i zostawił wszystko za sobą. Nie ma powrotu. On zabawiał się nim, ranił go. Powinien być zły. Powinien...

- Jedźcie beze mnie. Przypomniałem sobie o czymś' – rzucił w kierunku osowiałej trójki.

>>Ryu poklepał go po ramieniu.

- Jakby co, będziemy tam gdzie zwykle. Trzymaj się.

>>Chie i Inoue pomachały mu i cała trójka wsiadła do taksówki.
>>Nino patrzył za odjeżdżającym samochodem.

>>Siedział na tylnym siedzeniu taksówki opierając policzek o szybę. W jego oczach odbijały się roziskrzone neony miasta. Jego pierś wznosiła się i opadała pod cienką, bawełnianą koszulką.
>>Tokio tętniło życiem. Widział roześmianych ludzi wychodzących gromadami z eleganckich klubów tylko po to, by móc zapalić, a potem udać się do kolejnych przybytków. Oni i światła zlewali się w jedną połyskującą masę.
>>Nino poczuł się samotny.

- Proszę pana, dojechaliśmy.

>>Nino zapłacił kierowcy nie patrząc na niego, wysiadł i stanął przed pięciogwiazdkowym hotelem. Gdy przekroczył drzwi otwarte mu przez portiera, czas i przeszłość przestały mieć znaczenie. Szedł wolno w kierunku opustoszałej recepcji.
>>Stał tam, oparty jedną ręką o blat stołu. Koszulka zsunęła mu się z ramienia odsłaniając oliwkową skórę.
>>Nino stanął przy nim.
>>Nie spojrzeli na siebie.
>>Recepcjonista podał Ohno klucz do pokoju 224 i życzył miłego pobytu. Ohno ukłonił się i odszedł w stronę windy.

- Przepraszam, miałem zarezerwowany na dzisiaj pokój.

>>Recepcjonista uśmiechnął się.

- Na jakie nazwisko?

- Asai.

>>Recepcjonista odczytał dane z komputera i podał mu kluczyki.

- Proszę, pokój 223, na pięćdziesiątym piętrze. Miłego pobytu.

>>Nino podziękował i odszedł w kierunku windy.
>>Stanął przy Ohno. Jego oddech był szybki i płytki.
>>Zadzwoniło i drzwi windy otworzyły się. Weszli do niej, najpierw Ohno, potem on. Ciężka kompozycja piżma i wanilii rozlały się po małym pomieszczeniu. Nino spuścił głowę wdychając słodkawy zapach perfum. Wydawało mu się, że jadą całą wieczność, gdy wreszcie na wyświetlaczu pojawiła się cyfra 50 i wyszli na jasny i cichy korytarz. Puszysty dywan tłumił ich kroki gdy kroczyli obok siebie niemal stykając się ramionami. Nino, mimo klimatyzacji czuł wilgoć na plecach i dłoniach.
>>Stanęli przed drzwiami nr 223 i Nino drżącą ręką sięgnął po swój klucz. Wszedł pierwszy omiatając szybkim i nieprzytomnym spojrzeniem okazały apartament.
>>Ohno zamknął za sobą drzwi, i nie zapalając światła, podszedł do stolika, na którym w wiaderku z lodem chłodził się szampan. Otworzył go wprawnie i przelał lekko różowawy płyn do wysokich kieliszków. Uniósł je i podsunął jeden Nino. Nino spojrzał na kieliszek. W tym momencie potrzebował o wiele więcej alkoholu. Ominął Ohno i sięgnął po butelkę przystawiając ją sobie do ust. Pił łapczywie pozwalając spływać zimnym kroplom szampana po brodzie i szyi. Ohno odstawił kieliszki i zbliżył się do niego. Delikatnie, ale zdecydowanie odsunął butelkę od jego ust i pocałował go. Nino zadrżał na całym ciele pod wpływem jego dotyku. Ohno odsunął się na moment i szybkim ruchem postawił prawie pustą butelkę na podłogę. Nino, którego każdy por skóry krzyczał o nowy dotyk, nie pozwolił mu oddalić się na długo. Chwycił jego twarz w obie dłonie i pocałował go głęboko w usta. Ohno wplótł rękę we włosy kochanka pozwalając jego językowi eksplorować każdy wrażliwy zakątek. Jego ruchy stały się gwałtowniejsze. Przycisnął do siebie Nino i wsunął ręce pod jego koszulkę błądząc palcami po gładkiej skórze pleców. Przejechał kciukiem po jego kręgosłupie powodując kolejne drżenie jego drobnego ciała. Nino odchylił głowę do tyłu i cicho westchnął. Ohno zaczął całować jego szyję zlizując po drodze krople szampana, które nie zdążyły wyschnąć lub wsiąknąć w materiał koszulki. W końcu poprowadził go w stronę ogromnego łóżka i popchnął go na nie lekko pochylając się nad nim. Nino zamknął oczy i sięgnął ustami obojczyka i odsłoniętego ramienia Ohno. Jego zapach doprowadzał go do szaleństwa. Ohno ujął jego policzek i pogładził go z czułością. Oczy i usta Nino rozwarły się z szoku gdy palce Ohno dotknęły jego skóry. Nino odsunął gwałtownie jego rękę z policzka i przyłożył swoją. Tu go uderzył. Fizycznie opuchlizna już dawno zeszła, ale w psychice Nino pozostał po niej trwały ślad. Ohno odsunął się od niego i spojrzał uważnie na jego naznaczoną silnymi emocjami twarz.

- Chcesz mi coś powiedzieć? - spytał szeptem, w którym była dziwna mieszanina strachu i nadziei.

>>Przez głowę Nino przebiegały myśli.
>>Ma mu powiedzieć? Wyrzucić mu wszystko, co o nim myśli? Wyjawić mu, że go kocha i nienawidzi równocześnie, albo że zagłuszył w sobie ból i gniew i przyszedł tu, bo jego ciało tęskniło za nim? Nie, po co. To tylko seks, nic więcej.
>>Nino pokręcił przecząco głową i zaczął zdejmować mu bluzkę. Ohno zepchnął jego ręce ze swojej piersi i ściągnął mu koszulkę całując jego odsłonięte biodro. Przekręcił go na brzuch i odgarnął włosy z ucha całując go w szyję. Wyszeptał:

- Jesteś tylko głupim dzieciakiem, który zamiast zacząć kontrolować swoje życie, przyszedł pieprzyć się ze mną. Żałosne.

>>Zmysły Nino szalały. Boleśnie odczuł, gdy Ohno odsunął się od niego i wstał. Pragnął go tak bardzo, a on... Nagle słowa Ohno uderzyły go z całą mocą. Podniósł się i uklęknął na łóżku twarzą do ściany spuszczając głowę. Kontrolować swoje życie? To prawda, był ofiarą, która przybiegła na jego skinienie myśląc, że jedynym powodem było zaspokojenie żądzy. Rzeczywiście żałosne.
Samotna łza spłynęła po policzku Nino. Celebrowała upokorzenie, jakiego doznał i głupotę, którą zobaczył w jego jaskrawym świetle.

- Nigdy... nigdy nie powiedziałeś, że mnie kochasz. - Głos Nino był cichy i drżący.
   
>>Ohno przystanął na chwilę i zapadła cisza.
>>Za oknem zagrzmiało.
>>Nino zacisnął mocno usta, gdy usłyszał odgłos zamykanych drzwi.
>>Położył się na boku przyciskając kolana rękami do piersi.
>>Niebo rozdarła błyskawica i rozjaśniła na moment cały apartament.
>>Lunął deszcz.

Muzyka

Hypnotize U [N.E.R.D] - wiadomości Ohno
(to piosenka, którą rekomendował TOP; na pewno z powodu muzyki XD; niech fragmenty mówią za siebie :) )

- „po prostu zamknij oczy i daj mi się zahipnotyzować”
- „(...) jeśli się zgubisz, wiesz, że cię znajdę”
- „twoje zahamowania: nie masz nic do ukrycia
a potem pozwól im wznieść się
nie chcesz się przejechać?
„jeśli nie jestem przy tobie, jestem w tobie”
- „mogłabyś zostać, ale tam nie byłoby mnie
lecz czy przyjdziesz i uwolnisz siebie?”

Beautiful Hangover [Big Bang] - Nino jedzie taksówką do hotelu

- „wejść w roziskrzone neonami
nigdy niezasypiające miasto”
„zamierzamy stoczyć się na dno
daj mi miłość”
„sprawiłeś, że czuję się niczym na nieustającym odlocie
nie przestanę tego brać”
„kochanie doprowadzasz mnie do szaleństwa
całuj moje usta
spraw żebym całkiem stracił nad sobą kontrolę
nie chcę nikogo więcej oprócz ciebie”

Emotion [Big Bang] – Ohno i Nino = gorąco XD

- „choć wiem, że twoja mina nie wróży nic dobrego,
nie mogę przestać”
- „moje serce jest ciche, a oczy krzyczą ze złości
chcę dotknąć, chcę pocałować – ciebie”
- „dlaczego nie teraz, nie tu, nie teraz?”
- „idealny i kłamliwy, a wszystko dla miłości, czemu?”
- „to wszystko się zaczęło, ciebie już dopadło jednak nie stawiasz oporu”

I'm In Here [Sia] – po wyjściu Ohno

- „jestem tu, czy ktoś mnie widzi?
czy ktoś mi pomoże?
jestem tu, niewolnik wspomnień
czy ktoś mi pomoże?”
„jestem tu i próbuję ci coś powiedzieć
czy ktoś mi pomoże?
jestem tu i wołam cię, lecz ty nie słyszysz
czy ktoś mi pomoże?”
- „płaczę, upadam
obawiam się, że wszystko
utknie w tych czterech ścianach
powiedz, że jest dla mnie nadzieja
czy ktokolwiek tego słucha?”

Notka od Bang!
To był zdecydowanie jeden z najgorszych [do napisania] rozdziałów ever! [razem z poprzednim]. Biedny Nino~ T_T

'Hot' sceny wymyślałam dłużej niż niejeden ważny wątek kkk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz