20 października 2013

[Bang!] 07~ MAFIA


TYTUŁ: MAFIA
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, komedia, dramat, obyczajowy
KATEGORIA: 17+



>>Nastał długo oczekiwany poniedziałek. Nino szybko zbierał swoje rzeczy z mieszkania. Jeśli będzie się tak guzdrał, spóźni się do pracy. Cholera! Gdzie są klucze?
>>Zaczął obszukiwać wszystkie kieszenie i zaglądać w każdy zakamarek. W końcu wyciągnął spod łóżka pęk kluczy. Przewrócił oczami i wybiegł z mieszkania.
>>Na zewnątrz było słonecznie, ale nie upalnie. Nino uśmiechał się do siebie. Na razie był to uśmiech na siłę, ale wkrótce zapomni całkowicie i odzyska spokój ducha. Ciemny hotelowy pokój, w którym przed dwoma dniami umierał z upokorzenia i w którym doszczętnie złamano mu serce, zatrze się w pamięci i nigdy do niej nie powróci. Może powinien gdzieś wyjechać?

>>Nino biegł korytarzem do sali konferencyjnej na zebranie. Było pusto. Najwyraźniej dzisiaj tylko on się spóźnił.
>>Otworzył szybko drzwi i zaczął szukać wolnego miejsca, starając się nie zwracać na siebie uwagi.

- Nino-san! - roześmiany Eto podniósł dłoń w geście powitania. Wzrok Nino powędrował w stronę ręki trzymającej filiżankę. Zdębiał. Obok jego szefa siedział Ohno i popijał herbatę. Był luźno ubrany i najwyraźniej w dobrym nastroju.

- Co tu się dzieje?... - zapytał Nino słabo.

>>Ohno postawił filiżankę na spodku i przybrał surową minę.

- Eto-san, dlaczego twoi pracownicy się spóźniają? Na twoim miejscu zwolniłbym go.

>>Nino popatrzył na niego ze złością. Najchętniej udusiłby go gołymi rękami. Ohno chyba wyczuł jego intencję, bo posłał mu rozbawione spojrzenie.
>>Eto zamieszał łyżeczką herbatę.

- Nino, wyjdź.

>>Ohno powoli uniósł filiżankę. Popatrzył na Eto, potem na Nino.

- Chciałbym z nim porozmawiać po zebraniu.

>>Nino złożył ukłon, w którym nie było ani odrobiny szacunku i wyszedł nerwowym krokiem.
>>Gdy drzwi się za nim zamknęły, kopnął najbliżej stojące krzesło i zaraz potem tego pożałował.
>>W sali Ohno na powrót odstawił filiżankę i spojrzał na zebranych.

- Postawmy sprawę jasno. Chciałbym, żebyście wypromowali moją nową galerię sztuki.
>>Wszyscy zrobili wielkie oczy na tą rewelację.

- Zajebiście – szepnął Ryu patrząc okrągłymi oczami na promienną twarz gościa.

>>Nino siedział od pół godziny na krześle, które uprzednio kopnął i masował sobie obolały palec u nogi.
>>Ohno najspokojniej w świecie pił herbatę w jego firmie i zachowywał się jak gdyby nigdy nic. Nikt nie był bardziej bezczelny od niego.
>>Nagle drzwi sali konferencyjnej otworzyły się na oścież i korytarz zaczęły wypełniać uśmiechnięte twarze jego kolegów.

- Ohno najwidoczniej zrobił im dobrze – pomyślał z przekąsem, patrząc spod oka na wesołą ferajnę.

>>Ktoś położył mu rękę na ramieniu.

- Możesz już wejść. - Eto puścił do niego oko.

>>Nino spojrzał na niego boleśnie.

- Żebyś wiedział, jak bardzo nie chcę tam wchodzić – jęknął w duchu.

>>Wstał powoli i ciężkim krokiem poszedł w stronę drzwi. Zamknął je cicho za sobą i spojrzał zrezygnowany w stronę szczytu stołu.
>>Ohno siedział tam gdzie wcześniej i przeglądał papiery. Na chwilę uniósł głowę.

- Siadaj.

>>Nino kulejąc ruszył w kierunku siedzącego Ohno i stanął nad nim.
>>Ohno popatrzył na jego stopę.

- Co ci się stało?

- Nie twój interes. - Nino uderzył dłonią w blat stołu. - Co tu robisz?! - zapytał przez zaciśnięte zęby.

>>Ohno położył papiery i podpierając się jedną ręką o blat popatrzył na niego z dołu.

- Jestem klientem.

>>Nino odetchnął głęboko.

- Nie możesz być klientem gdzieś indziej?!

- Nie, bo tam nie byłoby ciebie – odpowiedział spokojnie Satoshi, uśmiechając się do niego.

- Masz zamiar tu przychodzić?!

>>Ohno odchylił się na krześle.

- Idź pracować nad moim projektem. Niedługo robię inspekcję – oznajmił i wstał.

>>Nino wyciągnął rękę wstrzymując Ohno.

- Wyjdę pierwszy,... panie prezesie.

>>Rzucił mu szybkie, mordercze spojrzenie i wyszedł trzaskając drzwiami. 

Muzyka
Zapomniałem o Tobie (Video) – Nino biegnie do pracy
Rollercoaster (Video) – Nino rozmawia z Ohno po zebraniu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz