20 października 2013

[Bang!] 09~ MAFIA


TYTUŁ: MAFIA
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, komedia, dramat, obyczajowy
KATEGORIA: 17+



- Chie, chodź już. Chodź! - Ryu stał nad dziewczyną i próbował siłą wlać w nią większą ilość kawy. 

>>Chie zakrztusiła się.

- Ryu-kanalio, zgiń, przepadnij! - krzyknęła tak głośno, że Eto aż wyjrzał ze swojego gabinetu.

- Co to za hałasy?

- Co złego to nie my – odpowiedzieli mu równocześnie sprawcy.

>>Eto zwrócił się w stronę Nino.

- Nino, Ohno-san czeka na ciebie.

>>Eto uniósł palec.

- Aha, i pamiętajcie o dzisiejszym karaoke.

>>Nino zawlókł zmęczone ciało pod jeden z pokoi. Przez ostatnie trzy noce nie spał zbyt wiele. Najchętniej wróciłby do domu, ale czuł, że musi stawić się na spotkaniu integracyjnym.
>>Wszedł do sali i usiadł naprzeciwko Ohno.

- Wyświetlę teraz prezentację. W razie wątpliwości proszę pytać.

>>Prezentacja została wyświetlona jednak Ohno wcale na nią nie patrzył. Przyglądał się twarzy Nino.

- "Czy on naprawdę jest taki smutny?" - pytał siebie w myślach.

>>Nino poczuł jego wzrok na sobie i podniósł głowę znad komputera.

- Co? - zapytał nieprzytomnie.

>>Ohno nie spuszczając z niego oczu, odpowiedział:

- Schudłeś.

>>Nino zamknął laptopa i skrzyżował ręce na piersi.

- Masz w dupie ten projekt, co? Ale powiem ci coś. Zamierzam go skończyć tak szybko jak się da, żeby nigdy więcej nie widzieć cię na oczy.

- Taktyka w prezentacji jest źle rozpisana. Po co robić aż dwa eventy? Poza tym pomyliłeś się w nazwie galerii – oznajmił sucho Ohno.

- Poprawię na jutro – odparł Nino.

- Podwieźć cię na karaoke?

- Zaprosili cię?

- Oczywiście.

>>Ohno wstał i podszedł do Nino.

- Idziemy?

- Jadę sam.

- Przecież nie masz samochodu.

- Pojadę taksówką – powiedział Nino i wyszedł na korytarz.


>>Nino siedział w barze karaoke i słuchał jak Eto fałszuje śpiewając jedną z piosenek Arashi. Był tak zmęczony, że nie mógł pić.

- Chodź Nino, zaśpiewamy Love So Sweet! - Ryu darł się wniebogłosy. Wyciągnął Nino na środek i zaintonował.

Od kiedy uświadomiłem sobie, że to ty lśniłaś,
nie lustro czy słońce
Za zapłakanymi chmurami jest uśmiechnięty księżyc,
Kolejna historia o miłości...

>>Nino ledwo trzymał się pozycji stojącej, bo Ryu wisiał na nim od początku piosenki i nie zamierzał go puścić.
>>W końcu Nino wyrwał mu się i poszedł dopić swoje sake. Stwierdził, że czas jechać do domu.

- Eto-san, muszę już iść. Mam coś jeszcze do roboty.

- Nino, padasz z nóg. Jedź już i odpocznij.

>>Nino ukłonił się.

- Ja też muszę się zbierać. Widzimy się jutro, Eto-san.

>>Ohno podał rękę Eto i wszystkim tym, którzy byli wystarczająco przytomni, żeby ją uścisnąć.
>>Razem z Nino wyszedł na ciepłe, wieczorne powietrze.
>>Nino wsadził ręce do kieszeni i przystanął, wypatrując taksówki.

- Podwieźć cię? - zapytał Ohno stojąc oparty o samochód.

- Nie trzeba – burknął Nino nie patrząc na niego.

>>Po 10 minutach powieki Nino zrobiły się ciężkie jak ołów. Prawie spał na stojąco.

- Może jednak? - zapytał znowu Ohno.

>>Nino westchnął.

- Kazałeś taksówkarzom nie przejeżdżać dziś po tej ulicy?

>>Ohno uśmiechnął się.

- Może. To jak, decydujesz się?

- Dobra! - wykrzyknął Nino i usiadł szybko na przednim siedzeniu.

>>Ohno zajął miejsce za kierownicą.

- Gdzie mam cię podwieźć?

>>Nino starał się na niego nie patrzeć.

- Do centrum, potem powiem ci gdzie masz skręcić.

>>Nino odwrócił się od niego i oparł głowę o szybę.
>>Przed jego przymkniętymi oczami migały światła ulicznych lamp, a w uszach wibrowała słodka muzyka płynąca z głośników. Jego głowa stawała się coraz cięższa i cięższa, w miarę drżenia jakie wydawał jadący samochód. Choć bronił się z całych sił, żeby nie zasnąć, w końcu odpłynął. Głowa opadła mu na ramię.
>>Ohno patrzył na niego przez chwilę. Jego Bentley ominął centrum i wjechał do dzielnicy luksusowych domów, otoczonych kamiennymi murami i milionem zabezpieczeń. Zatrzymał się przed budynkiem w minimalistycznym stylu i wcisnął guzik, który otwierał automatyczną bramę. Zatrzymał samochód i wysiadł. Podszedł do drugich drzwi i otworzył je przytrzymując młodszego mężczyznę. Wziął go delikatnie na ręce. Był bardzo blady i miał podkrążone oczy. Ohno otworzył drzwi domu i wniósł go po schodach na górę do sypialni. Położył go ostrożnie na łóżku i zaczął rozpinać mu koszulę i ściągać spodnie. Poszedł do garderoby i znalazł białą koszulkę, którą włożył mu przez głowę. Nino poruszył się przez sen i obrócił na bok. Ohno chwycił jedną ze stosu poduszek i otoczył ją ręką Nino. Uśmiechnął się. Nino zawsze przytulał coś albo kogoś we śnie. Ohno wyszedł na chwilę wziąć prysznic. Gdy wrócił nakrył Nino cienką pościelą i położył się obok niego, przytulając mokrą głową do jego pleców. Objął go ramieniem i przysunął do siebie. Nino drgnął i przeciągnął się. W końcu podniósł się ociężale.

- Co się dzieje? - zapytał nieprzytomnie.

>>Ręce Ohno natychmiast przygarnęły go do siebie.
>>Nino zaczął go lekko odpychać, ale zmęczenie wzięło nad nim górę i dał za wygraną.

- Wiesz, że ci nie wybaczam.

- Yhy – mruknął Ohno. - Śpij.

>>Nino objął go w pasie i wtulił głowę w jego szyję.
>>Spał bez snów.

Muzyka


Fight The Bad Feelings (T-MAX) – Ohno patrzy na Nino
  • „ponieważ tak mi przykro, nie mogę nawet na ciebie patrzeć
    boli mnie serce
    co powinienem najpierw powiedzieć
    nie mogę myśleć”
  • „nasza miłość nigdy się nie skończy... nigdy”
  • „wymazywanie naszej miłości... to taki zły pomysł”
  • „zerwanie z tobą... nie podoba mi się to, nawet jeśli umrę”
Love So Sweet (Arashi) – w karaoke

Dreams Of A Japanese Woman (Seijo Omuro) – muzyka w samochodzie

That Man (Hyun Bin) – Ohno zabiera Nino do domu

Jeden mężczyzna cię kocha
Ten mężczyzna kocha cię całym sercem
Każdego dnia podąża za tobą jak cień
Gdy Ten mężczyzna śmieje się, tak naprawdę płacze w środku

Tylko jak... jak długo mam przyglądać się tobie w samotności
Ta bezsensowna miłość, ta nędzna miłość
Jeśli się postaram, pokochasz mnie?
Podejdź trochę bliżej... tylko trochę...
Jeśli robię jeden krok w twoim kierunku, ty robisz dwa w tył
Ja, który cię kocham, nawet teraz jestem przy tobie
Ten mężczyzna płacze

Ten mężczyzna jest bardzo nieśmiały
Więc uczy się sposobu śmiania
Jest wiele rzeczy, które nie mogą być powiedziane nawet jego najbliższym przyjaciołom
Serce Tego mężczyzny jest pełne łez

Więc Ten mężczyzna mówi, że cię kocha
Ponieważ byłeś taki sam
Po prostu kolejny głupiec
Po prostu kolejny głupiec
Czy mógłbyś przytulić mnie zanim wyjdziesz?
Chcę być kochany, mój drogi
Każdego dnia w moim sercu, tylko w moim sercu... krzyczę
Ten mężczyzna jest przy tobie nawet dzisiaj

Czy wiesz, że ja jestem Tym mężczyzną?
Nie mów, że wiesz i robisz mi to wszystko?
Ale nie dowiesz się mój drogi
Ponieważ jesteś głupcem

Tylko jak... jak długo mam przyglądać się tobie w samotności
Ta głupia miłość, ta nędzna miłość
Jeśli postaram, pokochasz mnie?
Podejdź trochę bliżej... tylko trochę...
Jeśli robię jeden krok do przodu, ty robisz dwa w tył
Ja, który cię kocham, nawet teraz jestem przy tobie
Ten mężczyzna płacze

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz