22 października 2013

[Bang!] 12~ MAFIA


TYTUŁ: MAFIA
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, komedia, dramat, obyczajowy
KATEGORIA: 17+



>>Ohno obserwował jak ciemny samochód odjeżdża i skręca w przeciwnym kierunku do taksówki Nino. 
>>Satoshi cofnął się do środka i ruszył w stronę stojącej nieopodal kobiety. Podziwiała jeden z obrazów.

- To był Koki? - spytała.

- Tak – przytaknął Ohno. - Inoue?

>>Kobieta spojrzała na niego unosząc brwi.

- Dziękuję, że przy nim jesteś. - Ohno dotknął jej ręki i uścisnął ją mocno.

>>Inoue odwzajemniła uścisk.


>>Dochodziła 18.00, gdy Ohno podniósł telefon do ucha.

- Kazu... - Kilkanaście kilometrów dalej Nino drgnął na dźwięk swojego imienia. - ... Nie przyjadę dzisiaj...

- Dlaczego? - W głosie Nino pobrzmiewał smutek.

- Kazu...

- Chcę się z tobą kochać. - Nino niemal wykrzyknął do ucha Ohno.

- Kazu... zakichasz się na śmierć.

- Ale... - zapowietrzył się Nino.

- Nie przyjadę – powiedział krótko Ohno ucinając wszelką dyskusję. - Ale nie martw się, wezmę co moje. Nie znasz dnia ani godziny – dodał stanowczo i odłożył słuchawkę.

>>Nino oparł brodę o stół wpatrując się w dwie szklanki zimnej herbaty.


>>Nino napisał na komputerze zdanie i szybko je skasował. Oparł rękę pod brodę i wpatrzył się w okno przed sobą.
>>Nie widział się z Ohno tydzień. Satoshi przysłał mu dwa dni temu lakoniczne informacje o otwarciu galerii, które miało się odbyć za dwa tygodnie. Szybko wrzucił smsa do kosza.
>>Prawda była taka, że pragnął Ohno do nieprzytomności. Chciałby pójść do jednego z jego gabinetów, zerwać z niego ubranie i poprosić, żeby zerżnął go tu i teraz.
>>Nino westchnął.
>>Od tak dawna nie czuł go na sobie... w sobie... Nikt inny nie mógł rozładować jego seksualnej frustracji. Tylko Ohno.
>>Spojrzał z boku na pracującego Ryu. Pokręcił głową i wrócił do poprzedniej pozycji.


>>Ohno szedł białym, lśniącym czystością korytarzem. Nagle idący przed nim strażnik przystanął i oznajmił:

- To tutaj. - Otworzył celę i wpuścił do niej Satoshiego.

>>Ohno usiadł przy prostym stole i spojrzał na siedzącego naprzeciwko Kaneshiro. Były prezes miał na sobie więzienny uniform, był skulony i nie patrzył Satoshiemu w oczy.

- Mam dla ciebie propozycję. - Kaneshiro drgnął na te słowa. - Przywrócę cię na szczyt, jeśli do mnie dołączysz.

>>Kaneshiro jeszcze bardziej spuścił głowę.

- Chciałeś żebym rozprowadzał tam narkotyki...

>>Ohno nie poruszył się.

- Chcesz tu gnić 10 lat?

>>Kaneshiro podniósł gwałtownie wzrok szaleńca.

- Wiem, co jej zrobiłeś... swojej własnej matce... Koki mi powiedział... wiem wszystko!

>>Ohno wstał szybko i podszedł do drzwi. Chwycił metalową klamkę drżącą ręką i odwrócił się.

- Zajmę się twoim synem. - Zamknął za sobą drzwi.

>>Uścisnął rękę stojącemu obok strażnikowi i spojrzał mu w oczy. Przez chwilę nawiązała się pomiędzy nimi nić porozumienia. Ohno skłonił się i powoli odszedł.


>>Satoshi stanął przy drzwiach bloku i wcisnął guzik.

- Słucham – odpowiedział mu głos Nino.

- To ja.

>>Nastała cisza, którą po chwili przerwał dźwięk otwieranego zamka. Ohno wszedł do środka i zaczął wspinać się po schodach. Wiedział oczywiście, gdzie Nino znalazł sobie mieszkanie. Odnalazł je już dzień po tym, jak Kazunari się do niego wprowadził.
>>Minął pierwsze piętro.

- "Skąd Koki wie o nim... o tym?" - myślał intensywnie. - "Nikomu o tym nie mówił. Chyba, że..."

>>Zatrzymał się w końcu na trzecim piętrze i podszedł do mieszkania numer 19. Drzwi otworzyły się przed nim cicho i Ohno spojrzał na uśmiechniętą twarz Nino.

- Zrób mi coś do picia – powiedział i minął Nino nie witając się z nim.

>>Nino zamknął drzwi i otoczył Ohno ramionami przytulając głowę do jego pleców.

- Gdzie trzymasz kawę? - zapytał Satoshi wchodząc do małej kuchni i nie czekając na odpowiedź zaczął otwierać po kolei wszystkie szafki. Znalazł w końcu szklaną puszkę jakiejś taniej kawy. Siłował się przez chwilę z pokrywką i nie mogąc jej otworzyć, rzucił puszkę o podłogę. Kawa i szkło rozsypały się po pomieszczeniu. Nino, który szedł za nim z wtuloną głową opuścił powoli ręce i stanął obok niego patrząc na to, co zostało z puszki.

- Co ty robisz?... - spytał ochrypłym głosem.

>>Ohno obrócił się i otworzył stojącą obok lodówkę.

- Co się stało?

>>Ohno wyjął butelkę wody i zaczął pić. Nino wyciągnął rękę i gwałtownie mu ją odebrał.

- To coś z yakuzą, prawda?

>>Ohno popatrzył na niego. Jego oczy były zimne.

- Nie wpieprzaj się w moje sprawy – wycedził. Przez chwilę mierzył Nino spojrzeniem. Zauważył jego bladą, wychudzoną twarz i wezbrała w nim złość.

- Pakuj się – rzucił krótko i stanowczo.

- Słucham?... Nie ma mowy!

>>Ohno popchnął go na najbliższą ścianę.

- Jesteś idiotą, czy co? Nie jesz, nie śpisz, wyglądasz jak wrak człowieka! Myślisz, że będę to dłużej tolerował?!

>>Ohno odsunął się od niego.

- Nie chcesz się pakować, dobrze – ja to zrobię.

>>Satoshi rozejrzał się po skromnym mieszkaniu i odszukał małą sypialnię Nino. Otworzył szafę i wszystkie szafki po drodze i zaczął wyrzucać z nich ubrania.
>>Nino wpadł do pokoju i prawie zemdlał.

- Jaki bałagan! - Chwycił sweter, który wyciągał właśnie Ohno. - Ja to zrobię.

>>Satoshi wyszarpnął mu sweter.

- Nie ma na to czasu.

>>Gdy skończył wywalać ubrania, wyciągnął na środek pokoju walizkę stojącą wcześniej w szafie i upchnął do niej górę koszulek i spodni. Nino patrzył na to zbyt osłabły żeby coś powiedzieć. Ohno zamknął walizkę i poszedł z nią pod drzwi wejściowe.

- Wezmę konsolę. - Nino stał przy nim dźwigając PlayStation.

>>Ohno spojrzał niecierpliwie na to, co trzymał Nino.

- Nie, za duże.

- Co?! - Nino zmrużył oczy. - Przychodzisz tu zły na cały świat i robisz mi w domu chaos. Drzesz się na mnie, gdy zmartwiony pytam, co ci się stało, a potem nagle każesz mi się wyprowadzać i do tego zabraniasz mi zabrać konsolę!

>>Nagle Nino potrząsnął głową i wyciągnął komórkę.

- Muszę zadzwonić do właściciela.

>>Ohno zabrał mu telefon i wsadził do kieszeni.

- Mieszkanie jest już wynajęte komuś innemu. Zadzwoniłem do właściciela tydzień temu.

- Co?!...

>>Ohno chwycił go za rękę.

- Chodź. - Spojrzał na konsolę. - Weź ją jeśli chcesz, ale zabraniam ci grać w nocy.

>>Nino przewrócił oczami i otworzył drzwi.

- I tak będę.

Muzyka

<brak>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz