22 października 2013

[Bang!] 15~ MAFIA


TYTUŁ: MAFIA
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, komedia, dramat, obyczajowy
KATEGORIA: 17+



>>Ohno poruszył się i przekręcił na drugi bok otwierając oczy. Naraz łokieć Nino ugodził go w twarz. Ohno westchnął zrezygnowany. Od czasu, kiedy zaczął sypiać z Nino regularnie w jednym łóżku, budził się cały obolały. Nino zajmował sobą całą powierzchnię i bił go we śnie. Ohno usiadł i pocałował go w czubek głowy. Nino zamruczał:

- Oh-chan, dobrze, że się obudziłeś.

>>Ohno położył się twarzą do niego.

- Dlaczego?

>>Nino uśmiechnął się i pocałował go w usta.

- Bo będziemy dzisiaj sprzątać.


>>Ohno patrzył jak Nino biega z kąta w kąt i zagląda we wszystkie zakamarki.

- Kazu... - zaczął niepewnie.

>>Nino zatrzymał się gwałtownie z groźnym wyrazem twarzy.

- Nie mów mi, że odkurzacza też nie masz!

- Nie mam.

>>Nino złapał się za głowę.

- Ty nic tu nie masz! Jak ty sprzątasz?!

>>Ohno położył mu dłoń na ramieniu i zaczął tłumaczyć jak małemu dziecku.

- Kazu, ja nie sprzątam, mam pomoc domową. Przychodzi co trzy dni. Będzie jutro...

>>Nino strzepnął jego rękę z ramienia i usiadł na podłodze robiąc minę zbitego psa.

- Dżizas. A tak chciałem z tobą posprzątać...

>>Ohno pochylił się nad nim.

- Kazu, tu jest czysto.

>>Nino prychnął.

- Nie odzywaj się! Mieszkasz jak w psychiatryku i jeszcze śmiesz do mnie mówić?! To nienormalne.

>>Ohno splótł ręce.

- Zbieraj się.

- Co? Wyprowadzamy się do kolejnego z miliona twoich szpitalnych domów?!

>>Ohno przykucnął obok niego i uśmiechnął się.

- Nie, jedziemy do sklepu.

>>Nino zmrużył oczy, zastanawiając się nad słowami Ohno. Po chwili wstał i kiwnął głową.

- Ok, ale chcę prowadzić.

>>Ohno zmierzwił mu włosy.

- Niech będzie. I mam pięć domów, nie milion.

>>Nino przewrócił oczami.


- Kazu, powiedz mi jedną rzecz, ile czasu dokładnie nie jeździłeś samochodem? - Ohno miał strach w oczach.

>>Nino przytknął palec do brody.

- Hm, to będzie jakieś... dwa lata?

>>Ohno aż zsunął się z fotela.

- Co?! I mówisz to tak spokojnie? - Złapał za kierownicę. - Zawracaj!

- Ale teraz? Jesteśmy na głównej ulicy!

- Zawracaj!!

>>Nino uśmiechnął się złośliwie.

- Nasz groźny Ohno się boi.

- Tak, boję się, zawracaj!

>>Nino zepchnął jego rękę z kierownicy.

- Pewnie o siebie.

>>Ohno przygryzł usta.

- Oczywiście, że o ciebie.

- Mów prawdę! - mam przyspieszyć? - pogroził Nino.

>>Ohno postukał palcami w fotel mamrocząc.

- Jedziesz jak łamaga.

- Wszystko słyszałem. Sam tego chciałeś. - Nino z całej siły nacisnął pedał gazu.



- Ohno, idę obczaić tamtą promocję. - Nino wskazał palcem na ogromną kartkę z napisem „Łosoś 50% taniej” znajdującą się po przeciwległej stronie w zatłoczonym supermarkecie. - Poczekaj tu.

>>Ohno popatrzył na plecy biegnącego Nino i pokręcił głową wzdychając. Prawie stracił równowagę, gdy jakaś wyschnięta staruszka popchnęła go z całej siły razem z wózkiem.

- Co się pan tak pchasz?! Mało ci miejsca!

- To pani mnie popchnęła – odpowiedział grzecznie Ohno.

>>Staruszka zrobiła się czerwona na twarzy.

- Nie dość, że się rozpycha, to jeszcze mnie obraża! Starszą, schorowaną osobę... Nie wstyd ci?! - Staruszka wybałuszyła oczy. - A powinno, zwłaszcza, że daleko ci do Sho! - wykrzyknęła i odeszła.

>>Ohno jeszcze wiele razy popchnięto zanim z ulgą powitał wracającego Nino.

- Co ci jest? - zapytał Nino widząc zbolały wyraz twarzy Ohno. - Boli cię noga?

- Nie, tylko zaraz trafi mnie szlak! - warknął Ohno.

>>Nagle podbiegła do nich trójka małych dzieci. Krzycząc, jedno przez drugie, zaczęły ciągać ubranie Ohno.

- Może pan wziąć wózek, zasłania pan cukierki. Tak!! Niech pan weźmie wózek! Chcemy cukierki! Chcemy cukierki! - jęczały dzieci, na co Ohno zacisnął usta i odwrócił się w stronę stojącej nieopodal sprzedawczyni.

- Proszę spakować dla mnie wszystkie cukierki – powiedział głośno i spojrzał na dzieci.

- Widzicie, nic dla was nie zostało. - Pokazał im język, na co dzieci zaczęły drzeć się i płakać wniebogłosy. Nino stał obok i tylko głęboko wzdychał.


>>Nino wmaszerował na środek sypialni.

- Ohno, popatrz, mamy takie same fartuszki. - Uniósł w górę dwa białe fartuchy, każdy z połówką serca na przodzie. - Gdy staniemy obok siebie, połówki się połączą. - Nino pogroził palcem. - Nie możesz go wkładać beze mnie, swojej drugiej połówki.

>>Ohno na powrót utkwił wzrok w komputerze.

- A, i jeszcze, kupiłem nam szczoteczki. Jedna jest żółta – to moja, druga – niebieska – to twoja. Dobrze ci w niebieskim. Słuchasz mnie?

- Tak.

>>Nino położył wszystko na brzegu łóżka i wspiął się na Ohno kładąc brodę na laptopie.

- I wiesz, co jeszcze mam. Takie same bokserki. Ale nie powiem ci, co mają napisane na przodzie, sam musisz zobaczyć.

>>Ohno odpowiedział mu nie odrywając wzroku od komputera.

- Mój tyłek nie zniesie tanich, gryzących go majtek.

>>Nino zanurkował ręką pod prześcieradło.

- Takie bokserki szybko się zdejmuje.

>>Ohno spojrzał na niego.

- Nie boli cię dupa?

- Pisz dalej. Sądząc po ruchach palców, napisałeś coś w stylu shajfhatgfaldn. - Nino prychnął. - Wielki makler giełdowy.

>>Ohno zdjął komputer z kolan i przewrócił Nino na plecy.

- Mówiłeś coś o jakimś napisie... - Pocałował go w szyję.

Muzyka
(rozdział 14 i 15)

 + Ryokiteki Honey (Tegomass) – wolna sobota i niedziela
  • „jestem w tobie szaleńczo zakochany
    nie żałuję, że cię spotkałem
    nikt nie potrafi cię zastąpić
    jestem słaby, więc obejmij mnie mocno”
  • „pokochaj mnie, ja jestem już od ciebie uzależniony”
  • „mam pełno śladów pogryzienia na płatkach uszu i wargach”
  • „jeśli się sprzeciwię, to po prostu wykopię sam sobie grób”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz