11 stycznia 2014

[Ara~] Obiecujesz na mały paluszek? ~ one-shot


TYTUŁ: Obiecujesz na mały paluszek?
AUTOR: [Ara~]
PAIRING: Gri ( G-Dragon x Seungri) 
GATUNEK: słodkie
KATEGORIA: 15+

Była druga w nocy i Sri pomyślał, że to normalne czuć jak ktoś włazi mu do łóżka, bezczelnie wpycha się pod ciepłą kołderkę i ogranicza jego przestrzeń osobistą przynosząc w zamian odurzającą woń alkoholu. Sri zmarszczył tylko nos. Przybysz usadowił się na nim. Głowę wtulił w zgięcie jego szyi i zaczął płakać.
- Hyung. – westchną cicho Sri obejmując Smoka. Starszy rozpłakał się jeszcze bardziej. Sri ucałował go w głowę.
To nie była ani pierwsza ani ostatnia taka noc. Lider Big Bangów nie miał szczęścia w miłości. Co prawda wszystkie te smutne doświadczenia przeradzały się później w kolejne piosenki, jednak najpierw degradowały młodego muzyka i całe jego otoczenie. I wcale najgorsze nie było to, że Smok upijał się od rana, a zapasy z piwniczki T.O.P-a znikały w nieznanych okolicznościach. Zdecydowanie najgorszym objawem nieszczęśliwej miłości było popadanie przez Dragona w skrajności. Albo całkowicie olewał swoją pracę i spędzał całe dnie na leżeniu gdzieś na podłodze i opróżnianiu kolejnych butelek ze wzrokiem wlepionym tępo w sufit, albo też przełączał się w tryb pracoholika, którego siłą trzeba było wywlekać ze studia inaczej był gotowy umrzeć z przepracowania.
Nieszczęśliwe, złamane serduszko Smoka było szczególnym utrapieniem dla Sri. W jakim trybie starszy by nie działał i tak odsypiał później wszystko w łóżku swojego małego maknae.
- Hyung znowu zerwałeś z dziewczyną? Może następnym razem ja ci kogoś przedstawię, a nie ci twoi dziwni znajomi. – Sri zdecydował się odezwać. Smok pociągnął głośno nosem. Wygodniej usadził się na biodrach młodszego i z niewyraźną minął wlepił w niego spojrzenie.
- To ona zerwała ze mną. – wyrzucił z siebie uderzając piąstką w klatę maknae. Sri podparł się na łokciach by lepiej przyjrzeć się naburmuszonej minie starszego. Nie wiele dziewczyn miało odwagę wiązać się z tym samozwańczym fashonistą nie mówiąc już o tym by inicjować rozstanie. To zawsze on je porzucał. 

- Dlaczego? – młodszy odważył się spytać. Smok odchylił głowę do tyłu próbując powstrzymać łkanie. Kilka łez spłynęło po jego policzkach. 

- Powiedziała, że to ją zabija… zabija ją bycie ze mną. – wyszeptał. – Nie może być z osobą dla której jest zawsze na ostatnim miejscu. 
Sri zmarszczył brwi. 
- Chyba jej tego nie powiedziałeś? 
- Powiedziałem prawdę, sama chciała wiedzieć! – Smok znów uderzył piąstką w klatkę młodszego. 
- Hyung nie można mówić dziewczynie takich rzeczy. 
- Więc miałem kłamać tak jak ty? 
- Wcale nie kłamię! – Sri poruszył się gwałtownie. GD mocno chwycił się jego podkoszulki. Drażnienie się z maknae wyraźnie poprawiło mu humor. 
- Jaaasne. I może jeszcze mi powiesz, że jesteś taki miły dla tych wszystkich dziewczyn tak zupełnie bezinteresownie? 
- Ale taka jest prawda! Bycie uprzejmym i słodkim wpisane jest w moją naturę. 
- Chyba chciałeś powiedzieć w bycie maknae. – Smok lekko złapał młodszego za policzki i zaczął go tarmosić. Sam bezmyślnie złożył usta w dziobek wydając z siebie odgłosy jakie mogłaby paść z ust niejedna dziewczyna na widok wyjątkowo słodkiego dziecka lub małego zwierzaka. Sri znosił wszystko dzielnie. Był przyzwyczajony, w końcu Smok kiedyś się znudzi. 
- Skoro wszystko już z tobą w porządku może wrócisz do siebie? – zasugerował młodszy kiedy tylko przestano się nad nim znęcać. Smok pokręcił energicznie głową. Znów mocno przytulił się do Sri i nie miał najmniejszego zamiaru go puścić. Maknae westchną w duchu – jego życie odbiegało od normalności w naprawdę zbyt wielu kwestiach.   
Długo leżeli w milczeniu. Sri zaczął już przysypiać kiedy do jego uszu zaczął docierać cichutki głos starszego. 
- Dlaczego, one wszystkie są takie same? Dlaczego, żadna z nich nie może zaakceptować mnie takiego jakim jestem tylko wszystkie każą mi wybierać? – Smok znów zaczął płakać. Sri ciaśniej go przytulił. 
- Kochasz mnie? – kolejna długa chwila ciszy została przerwana przez Smoka. Chłopak podniósł głowę i uparcie wpatrywał się w maknae. 
- Tak. Jesteś moim najukochańszym hyungiem – wyznał szczerze młodszy. 
- I nigdy nie każesz mi wybierać? 
- Nigdy. 
- Obiecujesz? 
- Obiecuję. 
- Na mały paluszek? 
- Tak. 
Ich najmniejsze palce splotły się ze sobą przypieczętowując obietnicę. Na twarzy Smoka pojawił się nieśmiały, ale za to pełen ulgi uśmiech. Sri przyciągnął go do siebie i ucałował w czoło. 
Chodźmy już spać. – zaproponował. Smok ochoczo przytaknął. Objął maknae jak swoją najukochańszą maskotkę i szybko zasnął. 
Było trzecia w nocy i Sri wiedział, że to całkowicie normalne trzymać w ramionach śpiącego Smoka i samemu zasypiać będąc mocno przez niego przytulanym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz