2 grudnia 2014

[Bang!] 11~ MAFIA II

Zaczynając od dziś, a kończąc tydzień później (2-9 grudnia) rozdziały Mafii będą pojawiać się CODZIENNIE ^^.

TYTUŁ: MAFIA II
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, komedia, dramat, obyczajowy
KATEGORIA: 17+


Seiji zamknął cicho drzwi swojego mieszkania. Było ciemno, ale nie zapalił światła. 
Przed godziną wyszedł z rodzinnego spotkania, a raczej został dobrowolnie wyrzucony. Ohno-san senior nie szczędził mu chłodnych spojrzeń. Była to starsza, ale ulepszona wersja Satoshiego, krew z krwi. Seiji wolał ulotnić się zawczasu, zanim czymś dostanie. Był pewien, że Satoshi nie poczęstuje tamtego kawą ze swojego ekspresu.

Blondyn skierował się w stronę masywnych, kuloodpornych drzwi i otworzył je kartą magnetyczną. Wszedł do pokoju lekkim krokiem i zapalił światło. Centralną część pomieszczenia stanowiło biurko, a na nim trzy pokaźnej wielkości monitory. Poza komputerami niczego więcej nie było. 
Seiji usiadł z powagą na prostym krześle i wprawił w ruch myszkę. Trzy wielkie oka spojrzały na niego mieszaniną obrazów i cyfr. Zaczął sprawdzać osłony bezpieczeństwa, wypisując kolejne komendy.
Założył w końcu słuchawki z mikrofonem i wpisał w wyszukiwarkę kilka chińskich znaków. Wcisnął pierwszy wynik i na jednym z ekranów wyświetliła się strona Komunistycznej Partii Chin. Na innym pojawiły się ciągi liczb. Jego palce przesuwały się coraz szybciej po klawiaturze. Myślał metodycznie, bez emocji. Miał jeden cel i wiele możliwości, żeby do niego dojść,  jedne bardziej niebezpieczne od drugich. Jednak negatywne myślenie opóźniało działanie, a strach paraliżował. To go nie dotyczyło. Dla niego nie było niczego cudowniejszego od adrenaliny rozsadzającej skronie. 
W przeszłości wiele razy wykorzystywał swoje zdolności do włamywania się do cudzych komputerów i czerpał z tego przyjemność, ale z czasem dostrzegł swoją pychę i skończył z tym. Potem obserwował dzieciaki, które zostały przyłapane na kradzieży danych, miały nie więcej jak 16 lat i niezwykłą butę w oczach połączoną z przerażeniem. Ich szczęście było jednak większe. Oni chcieli by ktoś odkrył, co zrobili, by potem pisano w gazetach '16-latek wpuścił wirusa do kilku tysięcy komputerów. Straty liczy się w milionach.' 
'Idioci' – myślał nastoletni Seiji. Sam obrał odmienną drogę. Nie utożsamiał się z 'Anonimami', ani z żadną z pomniejszych grup, nie próbował zmieniać świata, ani ratować wolności słowa – nie obchodziło go to. Był wolnym strzelcem i komunikował się z innymi hakerami z podziemia, którzy albo sami pomagali swoim interesom albo działali na rzecz szefa, który jednym, krzywym spojrzeniem mógł na zawsze ich do siebie zrazić. Hakerzy z tamtego światka ufali bardziej sobie nawzajem niż swoim pracodawcom i przestępcze rodziny musiały się z tym liczyć. Nie oznaczało to jednak, że bycie hakerem robiło ze wszystkich przyjaciół, jedynie dobrych znajomych.  
Strona chińskiej partii rządzącej miała dość spory symbol młota i kowadła przy tytule. 
Seiji uśmiechnął się do siebie i przekręcił głowę na bok. 
Po kilkunastu kliknięciach na trzonku zamiast obucha tkwiło serce. 

Odsunął się na krześle i skrzyżował ręce wpatrując się w ekran. Po chwili strona partii samoczynnie się zamknęła. Kursor sam najechał na ikonę notatnika i otworzył go. Wkrótce na pustej kartce zaczęły pojawiać się pierwsze litery. Przybierały formę wiersza.
Seiji poczekał aż kursor zastygnie w miejscu i zbliżył się do środkowego monitora. 
To, co wyglądało na utwór literacki, w rzeczywistości było zagadką.

Ty widzisz mnie, 
 ja widzę ciebie, 
 chcesz coś powiedzieć 
 to mów, 
lecz moje usta 
mogą się ruszać, 
 ale dźwięku 
 nie wydadzą
Seiji napisał szybko chiński znak 镜 (geng) [tłum.: lustro]. Chwilę potem kursor otworzył stronę wyszukiwarki i wyświetlił mem.

[tłum.: nieźle]
Seiji odpowiedział:


Na ekranie błyskawicznie pojawiło się kolejne zdjęcie.


Seiji przygryzł dolną wargę. Należało przejść do rzeczy.

[tłum.: skończył się limit czasowy / wszyscy pijemy]

Kursor zamarł na dłuższą chwilę i blondyn postukał niecierpliwie w biurko palcami. W końcu na ekranie pojawił się nowy mem.

[tłum.: ten mem / zranił moje uczucia]
Seiji uśmiechnął się do siebie i wyświetlił kolejne zdjęcie. 

[tłum.: sukces]
Napisał w notatniku:

'potrzebuję informacji'
'jakiego rodzaju ??'
'sun yee on..'
'<trybiki>'
'zabity/szef/2011'
'?'
'imię/nowy'
'prędzej dobierzesz się do yeti'
'kto wie?'
'on sam'
'kto.'
'pytaj francuza.'
Kursor raz jeszcze wyświetlił zdjęcie i zanim blondyn zdołał zareagować - znieruchomiał.

[tłum.: spadam]

Seiji uderzył z całej siły w klawiaturę.
Hakera o nonszalanckim nicku 'francuz' załatwiono w ubiegłym tygodniu... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz