10 grudnia 2014

[Bang!] 16~ MAFIA II

TYTUŁ: MAFIA II
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, komedia, dramat, obyczajowy
KATEGORIA: 17+


Akty własności, transakcje, czeki, umowy, wyciągi z kont – kolejne świstki trafiały błyskawicznie do niszczarki.
Papierów było dużo, a czasu mało, Ohno jednak wykonywał wszystko sam, działając według prostej zasady całkowitego braku zaufania do wszystkiego, co się porusza.
Satoshi wstał z podłogi i przeciągnął się. Spojrzał na efekty swojej pracy.
Zniszczył sporo dokumentów, które mogły rzucić cień na jego „innowacyjną” działalność. Osobiście zabrał się za ich poszukiwanie zaraz po tym, jak Ohno senior opuścił jego domu. Przerwał również na jakiś czas kontakty z dostawcami i klientami, zwolnił najbardziej trzęsących się współpracowników i wysłał na wakacje swoją sekretarkę, która nieopatrznie wyjawiła, że jest wtyką. Nie dojechała nawet do domu...
Ohno westchnął. Miał paskudny humor. Oprócz harmidru, który zgotował mu ojciec - jego druga zasada życiowa brzmiała: nie lekceważ nikogo i niczego, a zwłaszcza kogoś, kto grozi ci policją -  dziś rano spotkała go niemiła niespodzianka. Odnalazł ją, gdy kręcił się po pokojach w poszukiwaniu czegoś do zniszczenia. Była mała, czarna i porysowana. Nie wiedział już ile minut spędził wpatrując się w otępieniu na odnaleziony za telewizorem, ninowy pad od PlayStation. Pewnie całą wieczność, zanim nie wywalił go do kosza, następnie wyjął, by znowu go tam wsadzić. Bał się, że zacznie znajdować kolejne, znajome mu przedmioty i doszczętnie zwariuje. Nie pomagała mu w tym Inoue, która przez cały dzień uparcie nie odbierała telefonu.
Ohno zerknął raz jeszcze na ekran komórki. Był pusty. Opadł zrezygnowany na fotel.
Jeśli miałby wyznaczyć kogoś, komu w jakiś pokrętny sposób ufał, byłaby to właśnie Inoue.
Znali się od dzieciństwa, jednak nic o sobie nie wiedzieli. Widywali się raczej rzadko i oprócz stosownych uprzejmości nie wymieniali między sobą więcej niż trzech zdań. Zresztą trudno było rozmawiać w obecności ciekawskiego i upierdliwego Seijiego, który nie odstępował Ohno ani na krok. Ta dobrowolna ignorancja wynikała z przeczuć co do ich przyszłości. Każde zdawało sobie sprawę z tego, czego oczekują od nich ich rodziny. Tym czymś było małżeństwo. Ani Ohno, ani Inoue nie wykazywali większego zainteresowania tematem. Jedyne co ich łączyło to chorobliwa ambicja i pragnienie uczestnictwa w ostrej rywalizacji. Wiedzieli jednak, że ewentualna odmowa nie wchodziła w grę.
Sytuacja zmieniła się diametralnie po śmierci pani Ohno. Stary Hara, na co dzień rozmowny i towarzyski, pogrążył się w ciszy. Ofiara, sama w sobie, nie była istotna, jednak to, że pochodziła z jego rodziny pretendowało go do podjęcia ostatecznych środków. Poza tym, w Koichim obudziła się od dawna skrywana niechęć do nowobogackiej rodziny Ohno, która oprócz pieniędzy i smykałki do interesów nie posiadała nic z tego, co szanował najbardziej, czyli pochodzenia, nazwiska i tradycji. Akceptował ich, bo mieli pieniądze, co w dobie kapitalizmu stanowiło największą wartość, jednak głęboko ukryty w Koichim snobizm, bronił się za każdym razem, gdy ten podawał staremu Satoshiemu rękę.
Przez te kilka dni Ohno trwał w stanie głębokiego szoku. Seiji nachodził go codziennie i domagał się wyjaśnień, których Satoshi nie potrafił mu podać.
Podczas jednego z wieczorów, mając już wyraźnie wszystkiego dosyć, Ohno wsiadł do samochodu planując odjechać przed siebie i poukładać myśli. Wiedział już wtedy, że jedynym wyjściem z sytuacji jest całkowite uniezależnienie się od rodziny. Impulsem do podjęcia decyzji okazała się Inoue, która niewiadomo skąd znalazła się w fotelu obok niego. W chwilę później oboje siedzieli na krawężniku i patrzyli na wybuchający w oddali samochód.
'I co teraz?' – zapytała samą siebie Inoue. Pomagając Ohno zdradziła jego oprawców, a tym samym własną rodzinę. Nie miała gdzie wracać.
Satoshi bardziej od niej zdawał sobie z tego sprawę.
Odeszli jeszcze tego samego wieczoru. Inoue poleciała do Europy, Ohno zaczął, na razie w myślach, budować swoje imperium.
Po kilku latach, kiedy zdecydowała się wrócić do Tokio, dał jej azyl i tym samym spłacił swój dług.
Nie było osoby, której by więcej zawdzięczał niż Inoue.
Nagle zadzwonił telefon. Ohno z nadzieją rzucił się w jego kierunku. Minuta po minucie zmieniał się jego wyraz twarzy.
Ktoś - nie miał wątpliwości kto - rozpuścił plotkę o bankructwie jego firmy. Media już huczały od środka.
Zerwał się z ledwo tłumioną wściekłością i ruszył do wyjścia, roztrącając po drodze strony niezniszczonych dokumentów. Zerknął przelotnie na śmietnik i zaczął zakładać buty.
Zanim wyszedł, zabrał czarnego pada ze sobą.


Jego ojciec zrobił fortunę na inwestycjach w różnorakie rzeczy – od apartamentowców po opakowania na bento. Budynek firmy mieścił się w ścisłym centrum dzielnicy finansowej i cały należał do niego.
Satoshi przystanął w przestronnym holu. Nie był tu od dobrych kilku lat i wiele rzeczy uległo zmianie. Dominowała wszechogarniająca pustka, która zdawała się mówić: „jeśli nie posiadasz miliona w portfelu, nie masz tu czego szukać”. Recepcjonistka uważnie skanowała nowego gościa, jakby zastanawiała się, czy pasuje do dekoracji pomieszczenia i obsłużenie go nie zrobi jej ujmy.
Ohno nie zastanawiając się długo minął szybko recepcję i udał się na jedne z ostatnich pięter. Nikt go nie zatrzymywał, ani nie zadawał pytań. Widać było, że spodziewano się jego wizyty.
Stanął przed drzwiami i bez wahania otworzył je na oścież. Nie był przygotowany na to, co zobaczył.

Przy boku jego ojca stała Inoue.

2 komentarze:

  1. Coraz mniej ogarniam...

    Czyli wychodzi na to, że Inoue zdradziła Ohno. Not nice, not nice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Ary~
      Piąteczka! Nie jesteś jedyna.

      Usuń