24 czerwca 2014

[Bang!] 10~ MAFIA II

Sorki, że tak dłuuuugo (matury zdążyły się skończyć), ale piszę teraz "na żywo" i jestem zmuszona dodawać kolejne rozdziały rzadziej T_T

Dziś będzie słodko <3

TYTUŁ: MAFIA II
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, komedia, dramat, obyczajowy
KATEGORIA: 17+



1,5 roku wcześniej. Maj.

Ohno jeszcze raz nacisnął dzwonek.
'Już idę!' - rozległo się zza drzwi.
Satoshi postukał z niecierpliwością butem w marmurową podłogę.
Nie po to dawał mu mieszkanie, żeby teraz stać przed wejściem o jedną minutę za długo. Nacisnął dzwonek i tym razem go nie puścił, pozwalając roznosić się wyjątkowo irytującemu dźwiękowi po całym korytarzu.
'Nie możesz chwilę poczekać?!' - Nino zamaszyście otworzył drzwi i wpuścił go do środka.
'Nie jestem dobry w czekaniu' – odpowiedział Ohno uśmiechając się niewinnie.
Nino pokręcił się chwilę po pokoju i zjawił przy nim, podstawiając mu pod nos kilka filmów.
'Patrz co na dzisiaj wybrałem.' - Zaczął je przeglądać. - 'Tu jest 'Roma' Felliniego i 'Rzymskie wakacje' z Audrey Hepburn i..'
Ohno tymczasem mierzył go wzrokiem.
'Wyletniłeś się' – stwierdził, widząc źle pozapinane guziki i brak spodni. - 'Pochwalam' – oznajmił z powagą.
Nino podniósł na niego wzrok.
'Gdybyś tak nie walił w drzwi, może zdołałbym się ubrać.'
'Następnym razem muszę bardziej w nie walić' – uśmiechnął się Ohno.
'To co wybierasz?' - zapytał Nino z westchnieniem. - 'Coś ambitnego, mniej ambitnego..'
Ohno rozsiadł się na kanapie i zarządził.
'Przynoś popcorn i wkładaj... może to.' - W dłoniach Satoshiego tkwiła pierwsza część sagi Zmierzch.
'Ale..' - zawahał się Nino. - 'W sumie wcisnęli mi to siłą i..'
'Nie myśl, tylko wkładaj.'
Nino pokiwał głową.


Ohno nie odwracał wzroku od ekranu.
'Dlaczego ona na niego poleciała? Musi im być zimno.'
'Gdzie?' - szepnął Nino z ustami pełnymi popcornu.
Satoshi złapał go za ramię.
'Przy tobie na pewno nie zmarznę.'
Nino wyrwał ramię.
'Co ty pieprzysz? Oglądaj.'
Ohno całkowicie odwrócił się w jego stronę.
'Ostatnio zacząłeś przeklinać.'
'A niby przez kogo? Oglądaj.'
'Ty i ta twoja niewyparzona gęba.'
'Zamknij się, przez ciebie nic nie słychać' – wysyczał Nino.
Ohno przekręcił w ciemności oczami i po chwili Nino leżał już na plecach.
'Ohno, nie dzisiaj.'
Satoshi po raz drugi przekręcił oczami.
'A co masz dzisiaj? Sprzątanie, uczenie się, kolejne ratowanie świata?'
'Po prostu nie dzisiaj' – oznajmił Nino próbując wstać.
'Dlaczego?'
Nino spojrzał w bok.
'Jestem młody i muszę się wyspać.'
Głos Ohno przybrał ostrzegawcze nuty.
'Nino, ignorujesz mnie już dwa tygodnie. Zwodzenie mnie tak długo nie jest bezpieczne dla twojego tyłka.'
'Nie dzisiaj.'
'A kiedy?'
'Nie chcę być twoim utrzymankiem' – wypalił Ninomiya.
Ohno znieruchomiał.
'Bo co? Bo dałem ci mieszkanie?! Twoi poprzedni współlokatorzy hodowali marihuanę!!'
'Ohno, muszę to przemyśleć.'
'Znowu za dużo myślisz' – szepnął Ohno i pocałował go. - 'To jest proste.'
Podczas gdy fabuła 'Zmierzchu' tkwiła w martwym punkcie, akcja nieopodal rozwijała się w nadzwyczajnym tempie.
Już jutro Nino miał dowiedzieć się o prawdziwym zawodzie i źródle utrzymania Ohno, w wyniku czego rozegrała się ich pierwsza, duża kłótnia. Nino wyszedł trzaskając drzwiami mieszkania, by po sześciu dniach do niego wrócić.
Na jakiś czas przestał odmawiać Ohno.


Następny rozdział
niespodzianka XD